piątek, 29 czerwca 2012

Jutro

będę się warsztatować, liczę na fajne towarzystwo, świetną zabawę i twórcze szaleństwo. Oprócz warsztatów z Wolfann, których już nie mogę się doczekać, będę miała "okazję" wydać kupę kasy na papiery. Już na samą myśl o nalocie na sklepowe stoiska trzęsą mi się ręce (czy ktoś też tak ma? da się to leczyć?). To chyba niepodważalny dowód na to, że jestem uzależniona, ech, życie... ;)

PS. Czy u Was też czereśnie są tak drogie? Chyba będę musiała zmienić upodobania i przerzucić się na marchew albo co...

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz